Zgłoś zdarzenie
Powrót
24.04.2022

Potrzeby psychologiczne stojące za ubezpieczeniem

CrossroadCrossroad

Wbrew pozorom nie tylko przesłanki racjonalne i potrzeba zabezpieczenia przyszłości stoją za naszą decyzją o zakupie polisy. Poczucie bezpieczeństwa odpowiada na nasze najbardziej pierwotne potrzeby, a przy okazji jest dowodem na to, że magiczne myślenie nie przestaje być potęgą nawet w XXI wieku.

„Człowiek nie może żyć bez nieustannej ufności w coś niezniszczalnego” – napisał Franz Kafka, jeden z najbardziej utalentowanych literacko agentów ubezpieczeniowych, a na pewno ze swojego talentu literackiego w branży najbardziej znany.

Zanim został jednym z najważniejszych europejskich prozaików, podejmujących tematy egzystencjalne, zaczynał swoją karierę w ubezpieczeniach. W 1907 roku Franz Kafka został po raz pierwszy zatrudniony przez włoskiego ubezpieczyciela Assicurazioni Generali S.p.A. Nie czuł się tam szczęśliwy. Dlatego po roku znalazł zatrudnienie jako wysokiej rangi prawnik w Instytucie Ubezpieczeń od Wypadków Rolniczych w Królestwie Czech w Pradze. Tu pracował przez 14 lat.

 

Tako rzecze Kafka

Kilka lat temu Princeton University Press opublikowało pisma branżowe Kafki: „Franz Kafka: The Office Writings”. To profesjonalne artykuły i eseje na temat ubezpieczeń, dotyczące m. in. obliczeń składek ubezpieczeniowych dla małych gospodarstw czy zakresu obowiązkowego ubezpieczenia w branży budowlanej. Wydawca zwraca uwagę, że ta publikacja przywraca pisarzowi pozycję ważnego komentatora w szerokim zakresie tematów, takich jak instytucje społeczne, zmiany polityczne i innowacje technologiczne w czasie silnego rozwoju kapitalizmu i przemysłu. Zatem nie tylko zagadnienia współczynnika strat okazały się dla Kafki inspirujące – dzięki pracy w branży ubezpieczeń dogłębnie poznawał ludzkie potrzeby i przyglądał się naszym społecznym lękom. W jednym z jego pism pojawia się spostrzeżenie, że zakup ubezpieczenia jest jak religia – pomaga odeprzeć lęk przed mającym nastąpić złem. O ile pisarz znany ze swojej eksploracji mrocznej strony ludzkiej natury napisał to z przekąsem, o tyle współczesne badania pokazują, że miał dużo racji.

Psychologowie i badania społeczne potwierdzają: podjęcie kroków w kierunku naszego zabezpieczenia finansowego na przyszłość znacznie zmniejszają nasze lęki, a tym samym przekładają się na podniesienie komfortu naszego życia. Intensywne badania nad tym, jakie potrzeby psychologiczne zaspokaja ubezpieczenie i czym się kierują ludzie, decydując się na jego zakup, studiuje Orit Tykocinski – psycholożka behawioralna, której wystąpienie na TEDx wzbudziło wielkie zainteresowanie.

 

Sercem i głową

Najnowsze badania Orit Tykocinski potwierdzają spostrzeżenia Kafki. Jego zdaniem to, co skłania nas do zakupu ubezpieczenia, to nie racjonalne myślenie, a jego dokładna odwrotność – myślenie magiczne. Zakup ubezpieczenia ma w jego przekonaniu być aktem zabezpieczającym i zaklinającym rzeczywistość. Podobną perspektywę przyjmujemy, kiedy wychodzimy z domu z parasolką – mówimy wtedy, że na pewno nie będzie padać, bo mamy parasol. W naszym przekonaniu pada zawsze wtedy, kiedy go ze sobą nie zabieramy (a przynajmniej takie powiedzenie funkcjonuje wśród tych z nas, którzy wykazują duże pokłady lęku). Przesłanka racjonalna mówi: fakt, że mamy ubezpieczenie, nie zmniejsza ryzyka. Od strony psychologicznej jednak zyskujemy komfort: że reakcja firmy ubezpieczeniowej w razie przykrego zdarzenia zamortyzuje potencjalny cios. Badania potwierdzają: posiadanie ubezpieczenia sprawia, że szybko maleje nasz lęk przed przyszłością, a w konsekwencji – idziemy przez życie odważniej, tak samo też podejmujemy decyzje.

 

Na wszelki wielki

Orit Tykociński przeprowadzała swoje badania m. in. w Izraelu. Poprosiła jedną grupę o przewidzenie, jakie jest prawdopodobieństwo, że w przyszłości doznają wszelkiego rodzaju zdarzeń medycznych, w wyniku których będą potrzebowali operacji czy fizjoterapii. Inną grupę poprosiła o takie same prognozy, ale najpierw zadała jej pytanie: „czy jesteś ubezpieczony/-a”. Już samo przypomnienie badanym o tym, że mają ubezpieczenie zdrowotne, istotnie wpłynęło na wynik badania – zmniejszyło poziom lęku i zagrożenia. Tykocinski podkreśliła, że już sama świadomość posiadania ubezpieczenia zdrowotnego sprawiła, że badani wskazywali, że są mniej narażeni na utratę pieniędzy, perspektywa wybuchu konfliktu zbrojnego na dużą skalę wydała im się również mniejsza. Pod tym względem Tykocinski podkreśla, że Kafka miał rację: kupujemy ubezpieczenia od zdarzeń, których najbardziej się boimy. Kiedy już jesteśmy uzbrojeni w ten środek ochronny, drastycznie spada nasze poczucie zagrożenia.

 

Ubezpieczenie to nie szczepionka

Przygotowana przez profesjonalistów i pieczołowicie opracowana polisa na życie z uwzględnieniem potencjalnych ryzyk nie jest szczepionką, a antidotum na potencjalne zdarzenie. Nasz mózg jednak czyta ją zgoła inaczej – jak wykazali Kafka i potwierdziły badania. Jak twierdzi Tykocinski, jako gatunek nie jesteśmy szczególnie biegli w racjonalnej ocenie ryzyka. Najczęściej brakuje nam czasu na dokonywanie racjonalnych obliczeń. W zamian za to opieramy się na naszych przeczuciach, czyli intuicji. Intuicyjna ocena ryzyka zaczyna się od wyobrażenia sobie skutków zdarzenia, którego się boimy. Ubezpieczenie zmniejsza nasz wewnętrzny niepokój: wyobrażone skutki zdarzenia okazują się dla nas mniej ponure. Samo ubezpieczenie kojarzy nam się pozytywnie: z ochroną, wsparciem, pomocną dłonią i spokojem. W języku polskim – bezpieczeństwem, czyli fundamentem piramidy ludzkich potrzeb.

 

Keep calm and stay safe

Według Tykocinski istnieje również druga strona medalu. Ponieważ po zakupie ubezpieczenia spada nasz poziom lęku o przyszłość, zmniejsza się również nasza uważność: jeździmy mniej ostrożnie, przykładamy mniejszą wagę do zabezpieczeń domu czy stajemy się bardziej beztroscy w trakcie egzotycznej wyprawy czy szalonego wyjazdu w Alpy. Tykocinski badała również reakcje lękowe tych, którzy po wejściu na pokład samolotu otrzymywali informacje o tym, że nie są objęci ubezpieczeniem. Jak podkreślała, już samo uświadomienie sobie, że nie jesteśmy przed czymś zabezpieczeni, wystarczy, aby zniekształcić nasze postrzeganie ryzyka. Nasze poczucie zagrożenia wielokrotnie wzrasta, dramatycznie zawyżamy również możliwe ryzyka.

Jak w przypadku każdej długofalowej decyzji, warto wziąć pod uwagę i głos rozumu, i serca. W prawidłowej ocenie ryzyk pomoże nam agent ubezpieczeniowy, w Unum to Life Protection Advisor, lub zespół profesjonalnego ubezpieczyciela, który śledzi najnowsze trendy i potrafi nam zdystansować się do własnych lęków. Ubezpieczenie „uszyte na miarę” nie tylko zabezpieczy naszą przyszłość, ale pozwoli nam również na co dzień funkcjonować w wyższym komforcie.